Wielkie zawirowania dopiero się zaczynają – twierdzi Thomas Piketty

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Czy epidemia COVID-19 przyspieszy koniec rynkowej i liberalnej globalizacji i spowoduje wyłonienie się nowego modelu rozwoju, zarówno sprawiedliwszego, jak i trwalszego?

Świat po koronawirusie będzie inny – to już oczywistość. Ale jaki? Na to pytanie odpowiada Thomas Piketty na łamach Krytyki Politycznej. „Aby zapobiec hekatombie, potrzebne jest państwo opiekuńcze, nie zamordystyczne (…). Bardzo szybko nowe państwo opiekuńcze będzie wymagało wprowadzenia sprawiedliwych podatków i międzynarodowego rejestru finansowego, który sprawi, że najbogatsi i największe firmy będą płacili podatki tam, gdzie trzeba” – twierdzi Piketty.

„Obecny system swobodnego przepływu kapitału wprowadzony na początku lat 80. i 90. ubiegłego wieku pod naciskiem krajów bogatych (zwłaszcza Europy) sprzyja unikaniu opodatkowania przez miliarderów i wielkie międzynarodowe korporacje. Nie pozwala kruchym systemom fiskalnym w państwach uboższych rozwinąć uczciwego i prawomocnego systemu opodatkowania, co podważa cały ustrój państwa”.

Thomas Piketty przekonuje, że kryzys może stanowić jednocześnie okazję do zastanowienia się nad wprowadzeniem minimalnej dotacji zdrowotnej i edukacyjnej, przysługującej wszystkim mieszkańcom świata, która byłaby finansowana z powszechnego prawa wszystkich państw do części przychodów podatkowych pobieranych od najlepiej radzących sobie podmiotów gospodarczych: wielkich przedsiębiorstw, osób o bardzo wysokich dochodach i wielkich fortunach rodzinnych (np. powyżej dziesięciokrotności światowej średniej, tj. 1 procent najbogatszych osób świata). „Ostatecznie przecież ów dobrobyt opiera się na ogólnoświatowym systemie gospodarczym (a dodatkowo na trwającej od wieków niepohamowanej eksploatacji światowych zasobów naturalnych i ludzkich). Jako taki, wymaga on uregulowania w skali świata,zrównoważenia społecznego i korekty ekologicznej”.

„Jest oczywiste, że taka transformacja będzie wymagała przemyślenia wielu rzeczy. Na przykład, czy prezydenci Macron i Trump zdecydują się unieważnić ulgi podatkowe dla najbogatszych, które przyznali im na początku swoich kadencji?” – analizuje Thomas Piketty.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać