8654457969_c8c4b827cf_k

Serbia protestuje przeciwko godzinie policyjnej

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Tysiące osób protestuje w Belgradzie, stolicy Serbii, podczas gdy kraj przywrócił godzinę policyjną nałożoną i zniesioną wcześniej w związku z pandemią COVID-19.

Tłumy protestują wobec reakcji rządu na kryzys epidemiologiczny, zwłaszcza z powodu wzrostu zakażeń na dwa miesiące po zniesieniu środków blokujących rozprzestrzenianie się wirusa. Do starć z policją doszło w budynku parlamentu, do którego wdarli się protestujący. Służby policyjne zastosowały wobec demonstrantów gaz łzawiący oraz techniki przymusu bezpośredniego. Protestujący rzucali w policję kamieniami i nawoływali urzędującego prezydenta Aleksandara Vuviva do rezygnacji.

Vucic ogłosił powrót całodobowej godziny policyjnej we wtorek wieczorem po tym, jak w Serbii odnotowano najwięcej dziennych ofiar śmiertelnych pandemii od początku epidemii (13).

Krytycy oskarżają prezydenta o zbyt wczesne znoszenie ograniczeń motywowane wyborami parlamentarnymi, które 21 czerwca wygrała jego partia polityczna. W tygodniach poprzedzających proces wyborczy praktycznie nie obowiązywały ograniczenia antywirusowe, a imprezy sportowe odbywały się z tysiącami widzów.

Nowa godzina policyjna potrwa od piątku do poniedziałku, powiedział Vucic cytowany przez France 24. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dzienna liczba infekcji wzrosła i obecnie osiąga regularne wartości około 300 nowych przypadków dziennie.

Premier Ana Brnabic potępiła „gwałtowny atak na budynek parlamentu, w momencie, gdy nasz kraj i system opieki zdrowotnej stoją w obliczu największego ciosu od koronawirusa od początku pandemii”, podaje publiczny nadawca informacyjny RTS.

Od czasu pierwszego wykrycia wirusa w Serbii 6 marca odnotowano ogółem 330 zgonów i ponad 16 700 zakażeń. W poniedziałek sąsiednie Kosowo przywróciło nocne godziny policyjne w stolicy Prisztinie i trzech innych miastach.

foto: Marko Rupena

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać