FBeiR4rXIAolCXb

Rosja ma 115 tys. żołnierzy przy granicy z Ukrainą

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Szef ukraińskiej dyplomacji poinformował, że Rosja rozlokowała przy ukraińskich granicach 115 tys. żołnierzy. W związku z tym Ukraina wezwała NATO do nałożenia sankcji na Rosję. Decyzję o sankcjach podjęła w środę UE, która nałożyła kary na Białoruś, w związku z napiętą sytuacją graniczną z Polską.
Reklama

– Rosja rozważa możliwość inwazji na Ukrainę, a najgorszym scenariuszem może być zniszczenie architektury bezpieczeństwa w Europie – powiedział w rozmowie z portalem RBK-Ukraina szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.

Jak poinformował Kułeba, Rosja rozlokowała liczne grupy wojskowe w regionach w pobliżu granicy państwowej Ukrainy. W ich skład wchodzą czołgi, artyleria oraz siły powietrzne i morskie. Grupa liczy ponad 40 batalionowych grup taktycznych, w skład których wchodzi 115 tys. wojskowych.

Kreml oświadczył w środę, że nie może załagodzić napięcia wycofując wojska skoncentrowane przy granicy z Ukrainą ze względu na obecność dużej liczby wojsk ukraińskich w jej pobliżu. Ukraina szuka wsparcia w NATO. W środę szef ukraińskiej dyplomacji zapowiedział, że wezwie Sojusz do przygotowania sankcji gospodarczych na Rosję, aby przeciwdziałać możliwości ataku na kraj. Kułeba ma zwrócić się z prośbą o nałożenie sankcji w czwartek podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO w Łotwie.

– Będziemy wzywać sojuszników do przyłączenia się do Ukrainy w przygotowaniu pakietu odstraszającego [Rosję] – powiedział Kułeba.

Podczas gdy Ukraina prosi NATO o ukaranie Rosji, podobne kroki wobec Białorusi podjmuje UE. Ambasadorowie państw członkowskich UE przyjęli w środę sankcje wobec Białorusi, które obejmą osoby i podmioty odpowiedzialne za kryzys migracyjny. Na liście sankcyjnej mają znaleźć się linie lotnicze Belavia.

W odpowiedzi na nałożenie sankcji oraz uprawomocnienie się polskiej ustawy o ochronie granic, Aleksander Łukaszenko grozi zawieszeniem przepływu gazu, który biegnie z Rosji do zachodniej Europy przez Białoruś. Jak przekazał Łukaszenko, kraj nie godzi się aby Polska zamknęła swoją granicę z Białorusią. Polska uważa jednak, że ograniczenia przemieszczania się w okolicach granicy są konieczne. W środę szef MON Mariusz Błaszczak wezwał białoruskiego ministra obrony, aby wyjaśnić strzały białoruskich służb, które uszkodziły światła ustawione przez polskich żołnierzy pod Terespolem.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać