view-of-operating-room-247786

Prywatne placówki służby zdrowia dezerterują z frontu walki z frontu walki z epidemią

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Prywatne zakłady opieki zdrowia gdy tylko dowiadują się o potencjalnym zakażeniu, wypisują pacjentów i kierują ich do szpitali publicznych – informuje „Rzeczpospolita”.
Standardem stało się, że w razie jakichkolwiek powikłań rodzącą i noworodka prywatna klinika odsyła do szpitala publicznego. – I to mimo że poród tam kosztuje ponad 10 tys. zł – komentuje położnik z jednej z największych warszawskich klinik.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Fusce sodales ornare felis at vulputate.
Grzegorz Gielerak, szef Wojskowego Instytutu Medycznego twierdzi, że przenoszenie kosztów walki z epidemią z placówek prywatnych na publiczne rzutuje na wydolność systemu ochrony zdrowia w czasie pandemii.
„Pisany od lat przez liberałów scenariusz decentralizacji władzy i prywatyzacji służby zdrowia doprowadziłby w dobie koronawirusa do katastrofy” – skomentował tekst „Rzeczpospolitej” Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji zajmujący się administracją publiczną.
foto: pexels.com

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać