virus-4915859_1920

Każde życie uratowane na wiosnę kosztowało 6 milionów euro – wyliczył francuski ekonomista Patrick Artus

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
To jedna z ciekawszych prac z zakresu ekonomii w czasach pandemii: wyliczenie kosztów gospodarczych zamknięcia wielu gałęzi życia i przeliczenia tego na koszty poniesione dla uratowania ludzkich istnień.
Reklama

Patrick Artus jest dyrektorem badań francuskiego banku Natixis, jego wyliczenia publikuje dziś dziennik „Le Monde”. „Wyliczenia „ceny życia” oczywiście nie są zgodne z poprawnością polityczną” – zaznacza „Le Monde”.

Wiosenna fala pandemii uderzyła w gospodarkę 10 proc. spadkiem aktywności.”Jeden miesiąc ścisłego lockdownu kosztuje gospodarkę 5 punktów PKB” – wylicza Artus zaokrąglając wpływ długoterminowy do 2,5 pkt PKB. Posiłkując się danymi epidemiologów przypomina, że lockdown pozwolił uratować  ok. 20.000 osób miesięcznie.

„Jeden punkt PKB oznacza 24 miliardy euro, a to oznacza, że jedno życie kosztuje 6 milionów euro. Tak drogie jest życie” – pisze Artus.

Na tym jeszcze nie koniec. Ekonomista w swojej analizie przekonuje, że 6 mln euro to o wiele za dużo, tyle nie jest „warte” życie pracownika. „Nie jest on w stanie tyle wypracować w ciągu całego swego życia zawodowego”. Kalkulując średnie zarobki 22 tys euro w roku „jednostkowe życie” produkuje co najwyżej 1 milion euro bogactwa. A i to uśredniając dane. „Oczywiście – zaznacza Artus – nie jest tak samo warte życie młodego mechanika, jak emeryta, którego życie warte jest mniej, a właściwie wcale”.

Lewicowy „Le Monde” traktuje z ogromną powagą wyliczenia szefa badań banku Natixis. Przekonuje, że takie wyliczenia są czymś naturalnym w świecie ekonomistów.

WARTO PRZECZYTAĆ: Paweł BORYS „Po zdrowiu obywateli najważniejsze jest utrzymanie miejsc pracy”.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać