Reklama
Reklama
barbed-wire-2446112_1920

Izrael nakazuje „masowe wzmocnienie” sił bezpieczeństwa

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Izraelski minister obrony Benny Gantz nakazał „masowe wzmocnienie” sił bezpieczeństwa, aby pomóc powstrzymać wewnętrzne niepokoje, które wstrząsnęły społecznościami żydowskimi i arabskimi w całym kraju. „Znajdujemy się w sytuacji nadzwyczajnej z powodu przemocy narodowej i obecnie konieczne jest masowe wzmocnienie sił w terenie, które mają zostać natychmiast wysłane w celu zapewnienia przestrzegania prawa i porządku” – powiedział.
Reklama

Gantz sprecyzował, że siły te składają się z rezerwistów izraelskiej straży granicznej, sił działających głównie na okupowanym Zachodnim Brzegu. Według rzecznika policji Micky’ego Rosenfelda, przemoc między społecznościami osiągnęła punkt niespotykany od dziesięcioleci, a siły bezpieczeństwa „dosłownie zapobiegają pogromom”. Niektórzy członkowie 21-procentowej mniejszości arabskiej zorganizowali gwałtowne protesty pro-palestyńskie. Nasiliły się także ataki taki na obszarach mieszanych etnicznie. Rosenfeld powiedział, że setki ludzi protestowało w arabskim mieście Kafr Kassem w środkowym Izraelu, paląc opony i pojazdy policyjne. Ponad 400 osób zostało aresztowanych.

W Lod, przemysłowym mieście niedaleko Tel Awiwu Mussa Hassuna, 32-letni arabsko-izraelski ojciec, został zastrzelony w starciach w poniedziałek wieczorem. We wtorek podczas jego pogrzebu protestujący podpalali samochody, rzucali kamieniami i koktajlami Mołotowa. Podpalono również synagogę w mieście, gdzie ogłoszono stan wyjątkowy i godzinę policyjną. Policja podała, że ​​ponad 150 osób zostało zatrzymanych w nocy w Lod i arabskich miastach w północnym Izraelu. Prezydent Izraela Reuven Rivlin wezwał do zakończenia „tego szaleństwa”. „Jesteśmy zagrożeni przez rakiety wystrzeliwane w kierunku naszych obywateli i ulic, a my zajmujemy się bezsensowną wojną domową między sobą” – powiedział prezydent.

W środę wieczorem izraelskie radykalne ugrupowania wyszły na ulice całego kraju, ścierając się z siłami bezpieczeństwa i arabskimi Izraelczykami. Policja poinformowała, że ​​regaowała na brutalne incydenty w wielu miastach, w tym w Akce i Hajfie. Izraelska telewizja wyemitowała materiał filmowy przedstawiający tłum bijący mężczyznę, którego uważali za Araba, dopóki nie leżał nieprzytomny na plecach na ulicy w Bat Yam pod Tel Awiwem. „Ofiara linczu jest poważnie ranna, ale stabilna” – poinformował szpital Ichilov w Tel Awiwie. Premier Benjamin Netanjahu powiedział, że „to, co dzieje się w ostatnich dniach w izraelskich miastach jest nie do przyjęcia”. „Nic nie usprawiedliwia linczu Arabów przez Żydów i nic nie usprawiedliwia linczu Żydów przez Arabów” – powiedział, dodając, że Izrael toczy bitwę „na dwóch frontach”.

Lider opozycji Yair Lapid, któremu teraz powierzono zadanie utworzenia rządu po marcowych wyborach, powiedział, że „uczestnicy zamieszek w Lod i Akce nie reprezentują izraelskich Arabów [a] uczestnicy zamieszek w Bat Jam… nie reprezentują izraelskich Żydów”. „Przemoc nie będzie dyktować naszego życia” – powiedział.

Oprac. MKr

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać