drop-of-water-578897_1920

Eksperci alarmują: Polska wysycha [RAPORT]

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Polska jest zagrożona poważnymi brakami wody – wskazują autorzy ekspertyzy „Woda w Rolnictwie”. Państwowe zasoby wodne są bardzo niewielkie i ich ochrona powinna stać się priorytetem polityki krajowej. Ich dalsze uszczuplenie i degradacja grożą drastycznym obniżeniem jakości życia i zagraża polskiej suwerenności.

Stan wód w Polsce

Polska jest w Europie jednym z najuboższych w wodę krajów. W latach 1946-2016, średnia roczna zasobów wodnych przypadająca w Europie na głowę mieszkańca wynosiła 5000 m3 wody, natomiast w Polsce tylko 1800 m3. W latach o niższych opadach mamy do dyspozycji tylko nieco ponad 1100 m3 na osobę, a w latach mokrych 2600 m3. Eksperci zaniepokojeni są tendencją spadkową ilości zasobów wodnych w Polsce. Próg 1700 m3/os jest granicą „stresu wodnego” czyli zagrożenia deficytem wody.

Ekspertyza zawiera diagnozę problemu niedoborów wody – coraz częściej powtarzających się susz, wysychania rzek, obniżania się poziomu wód gruntowych i nawracających niedoborów wody w wodociągach.

Polskie zasoby odnawialne pochodzą z opadów i są one w 70% wykorzystywane przez rolnictwo.

Od przyjętego w Polsce kierunku rolnictwa i sposobu, w jaki zachowywać lub tracić będzie ono wodę, zależeć będzie, ile jej zasobów będziemy mieli do dyspozycji.

– Odtworzenie retencji glebowej i krajobrazowej, a także odstąpienie od inwestycji mających na celu udrażnianie i regulowanie cieków, w konsekwencji przyspieszających odpływ wody ze zlewni i zwiększających ryzyko zarówno suszy na terenach rolniczych, jak i powodzi w dolnych odcinkach dużych rzek, to najpilniejsze zadania, które chronić będą zasoby wodne Polski i zapewnią trwałość produkcji rolnej, a zatem bezpieczeństwo żywnościowe kraju – wyjaśnia Przemysław Nawrocki z fundacji WWF Polska.

Od 1960 do 2010 roku Europa straciła 24% odnawialnych zasobów wody per capita.

– Kurczenie się zasobów wody, a także pogarszanie się jej jakości, wymagają kompleksowego podejścia do ich ochrony, którą w krajobrazie zapewnia przede wszystkim ograniczanie jej odpływu. Poza działaniami zatrzymującymi wodę, cel ten można również osiągnąć poprzez właściwe kształtowanie struktury krajobrazu i wprowadzenie elementów tzw. zielonej infrastruktury, która modyfikuje bilans cieplny i wodny krajobrazu. Elementy zielonej infrastruktury podnoszą odporność środowiska na zaburzenia związane np. ze zmianą klimatu oraz, co jest szczególnie ważne dla ludzi, przyczyniają się do polepszenia warunków życia – tłumaczy dr Zdzisław Bernacki z Instytutu Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN, jeden z autorów Ekspertyzy.

Poziom wód gruntowych w Polsce obniżył się w ostatnich kilku latach o dwa metry. Zasoby nie odnawiają się w takim tempie, jak dawniej, a spowodowane zmianą klimatu wydłużenie okresu wegetacyjnego i zwiększone parowanie, związane ze wzrostem średnich temperatur sprawia, że zapotrzebowanie na wodę jest coraz większe. Tereny zlewni, czyli obszary, z których woda spływa ciekami do jednego zbiornika, jak jezioro czy morze, zostały silnie przekształcone działaniem człowieka, a przede wszystkim nieprawidłowo zmeliorowane. Jeśli połączymy to z faktem, że zmienił się rozkład opadów – gwałtowne, obfite deszcze przeplatają się z przedłużającymi się okresami suszy – zrozumiemy, że większość wody tracimy bezpowrotnie wraz ze spływem powierzchniowym, dodatkowo przyspieszonym wadliwymi działaniami hydrologicznymi.

Ekspertyza „Woda w rolnictwie” powstała z inicjatywy Koalicji Żywa Ziemia.  Została opracowana we współpracy z Fundacją im. Heinricha Bölla oraz Fundacją WWF Polska.

WARTO PRZECZYTAĆ: Ekspertyza „Woda w rolnictwie”

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać