climate-change-2063240_1280

Czerwony Krzyż: Globalne ocieplenie większym zagrożeniem niż koronawirus

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Świat powinien zareagować równie pilnie na zmiany klimatyczne, jak na kryzys koronawirusa, informuje Czerwony Krzyż, ostrzegając, że globalne ocieplenie stanowi większe zagrożenie niż COVID-19, a od czasu ogłoszenia przez WHO stanu pandemii koronawirusa świat dotknęło ponad 100 katastrof związanych ze zmianą klimatu.
Reklama

W swoim raporcie na temat globalnych katastrof od lat 60. XX wieku organizacja z siedzibą w Genewie wskazała, że świat nawiedziło ponad 100 katastrof – wiele z nich związanych z klimatem – od czasu ogłoszenia pandemii przez Światową Organizację Zdrowia w marcu. Podano, że katastrofy te miały konsekwencje dla ponad 50 milionów ludzi.

– Oczywiście COVID istnieje, jest przed nami, wpływa na nasze rodziny, naszych przyjaciół, naszych krewnych – powiedział sekretarz generalny IFRC Jagan Chapagain na wirtualnej konferencji prasowej. „To bardzo, bardzo poważny kryzys, przed którym obecnie stoi świat” – powiedział o pandemii, która zabiła już ponad 1,3 miliona ludzi. Ostrzegł jednak, że IFRC spodziewa się, że „zmiana klimatu będzie miała bardziej znaczący średnio- i długoterminowy wpływ na życie ludzkie na Ziemi”. I chociaż wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, że wkrótce pojawi się jedna lub kilka szczepionek przeciwko COVID-19, Chapagain podkreślił, że „niestety nie ma szczepionki przeciw zmianom klimatycznym”.

Ostrzegł, że jeśli chodzi o globalne ocieplenie, „ochrona życia ludzkiego na Ziemi będzie wymagała znacznie bardziej trwałych działań i inwestycji”. Częstotliwość i intensywność ekstremalnych zjawisk pogodowych i klimatycznych od lat 60. stale rośnie, informuje IFRC. Tylko w 2019 roku świat nawiedziło 308 klęsk żywiołowych – 77 proc. z nich związanych z klimatem lub pogodą – zabijając 24 400 osób. Liczba katastrof związanych z klimatem i pogodą wzrosła o prawie 35 procent od lat 90-tych, powiedział IFRC, nazywając to „śmiercionośnym wydarzeniem”. W ostatnim dziesięcioleciu katastrofy pogodowe i klimatyczne zabiły ponad 410 000 ludzi, większość z nich w biedniejszych krajach, a fale upałów i burze okazały się najbardziej śmiertelne – czytamy w raporcie.

W obliczu tego zagrożenia, które „dosłownie zagraża naszemu przetrwaniu na dłuższą metę”, IFRC wezwała społeczność międzynarodową do pilnego działania. „Te katastrofy są już na wyciągnięcie ręki w każdym kraju na całym świecie (…). „W obliczu takich wyzwań, międzynarodowa solidarność to nie tylko moralna odpowiedzialność, ale także mądra rzecz.

„Inwestowanie w odporność w najbardziej narażonych miejscach jest bardziej opłacalne niż akceptacja stałego wzrostu kosztów pomocy humanitarnej i przyczynia się do stworzenia bezpieczniejszego, bardziej zamożnego i zrównoważonego świata dla wszystkich” – dodał. IFRC oszacowało, że około 50 miliardów dolarów będzie potrzebne rocznie w ciągu następnej dekady, aby pomóc 50 krajom rozwijającym się w przystosowaniu się do zmieniającego się klimatu. W raporcie podkreślono, że kwota ta została „przyćmiona przez globalną reakcję na gospodarcze skutki COVID-19”, która przekroczyła już 10 bilionów dolarów.

„Naszym pierwszym obowiązkiem jest ochrona społeczności, które są najbardziej narażone i podatne na zagrożenia klimatyczne” – powiedział Chapagain, ostrzegając, że „nasze badania pokazują, że świat zbiorowo tego nie robi”. „Istnieje wyraźny rozdźwięk między tym, gdzie ryzyko klimatyczne jest największe, a dokąd przeznaczane są środki na przystosowanie się do zmian klimatycznych” – powiedział.

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać