FDGSBzRX0AEFxW1

COP26. Ostatnie godziny szczytu klimatycznego ONZ, wciąż bez kluczowych porozumień

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Końcowy efekt dwóch tygodni negocjacji i rozmów podczas szczytu stron ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP26) wciąż jest niepewny. Dotąd nie udało się ustalić kilku kluczowych punktów ani opracować planów redukcji emisji niezbędnych do ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5°C w stosunku do epoki przedprzemysłowej (1850-1900).
Reklama

Prezydent COP26 zwrócił się do delegatów konferencji z przesłaniem: „Świat na nas patrzy”. Choć pierwsze dni szczytu wypełnione były szeregiem deklaracji i obietnic, od zobowiązania do ograniczenia emisji metanu po plan ratowania lasów deszczowych, to faktyczny postęp w strategii na rzecz mitygowania konsekwencji globalnego ocieplenia utknął w negocjacjach technicznych na szczeblu ministrów. W ostatnim dniu COP26 ciągle trwa dyskusja czy krajowe plany redukcji emisji szkodliwych muszą zostać zwiększone w perspektywie krótkoterminowej oraz jak wspierać państwa i regiony szczególnie narażone na konsekwencje zmian klimatu.

„Prawda jest taka, że ​​atmosfera nie dba o zobowiązania” – powiedziała ugandyjska aktywistka Vanessa Nakate, po czym dodała: „Ludzkość nie zostanie uratowana przez obietnice”.

Wstępne projekty konkluzji szczytu wzywały państwa-strony do przyśpieszenia planów dekarbonizacji i przedłożenia ponownych, wzmocnionych planów redukcji emisji do 2022 r., a zatem trzy lata wcześniej niż planowano. Gospodarz COP 26, Wielka Brytania twierdzi, że chce, aby COP26 doprowadził do zobowiązania krajów do utrzymania wyznaczonego w porozumieniu paryskim celu dotyczącego ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5°C. Jednak obecne krajowe plany redukcji emisji doprowadziłyby do wzrostu globalnego ocieplenia do 2,7°C.

Sekretarz ONZ Antonio Guterres powiedział w czwartek, że plany klimatyczne są „puste” bez zobowiązań do szybkiego wycofania paliw kopalnych. Negocjacje nie kończą się jednak zupełnym niepowodzeniem, biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone i Chiny – dwaj najwięksi emitenci – zapowiedzieli wspólny plan działań na rzecz klimatu. Chociaż nie przedstawicieli zbyt wielu szczegółów, to decyzja o współpracy dwóch największych gospodarek świata rozwiała część obaw delegatów o potencjalne fiasko negocjacji klimatycznych spowodowane przez chińsko-amerykański konflikt.

Wrażliwą kwestią w toczących się dalej negocjacjach jest zagadnienie pomocy krajom rozwijającym się. Kraje bogate, mimo obietnicy, nie zdołały zebrać 100 miliardów dolarów do 2020 r. na rzecz wsparcia krajów rozwijających się, co stawia pod znakiem zapytania powodzenie ich przyszłych zobowiązań.

„Poczyniliśmy kroki naprzód” – powiedział AFP wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. „Nie wystarczy zająć się problemem, przed którym stoimy, ale prowadzimy teraz zupełnie inną rozmowę niż zaledwie kilka miesięcy temu. Adaptacja naprawdę znalazła się w naszym globalnym programie”.

Oprac. MKr
Źródło: AFP

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać