Wybory na BIałorusi

Białoruś: wybory i starcia władz z protestującymi

Podziel się
Twitter
Email
Drukuj
Szefowa Centralnej Komisji Wyborczej Białorusi Lidzija Jarmoszyna w poniedziałek podała wstępne wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich. Zgodnie z nimi w elekcji zwyciężył urzędujący od 26 lat na stanowisku głowy państwa Aleksandr Łukaszenka. Jego główna rywalka, Swietłana Cichanouska otrzymała 9,9 proc. głosów. Wszyscy pozostali kandydaci otrzymali mniej niż 2 proc. głosów. Wybory poprzedzone były pięciodniowym głosowaniem przedterminowym, a frekwencja wyniosła 84,05 proc.

Według niezależnych obserwatorów, mediów i ekspertów w czasie wyborów dochodziło do licznych nieprawidłowości, a frekwencja została zawyżona. Wieczorem w niedzielę na ulicach Mińska doszło do konfrontacji protestujących występujących przeciw fałszowaniu wyników wyborów z siłami bezpieczeństwa. Według centrum obrony praw człowieka Wiasna co najmniej jedna osoba zginęła. Rzeczniczka białoruskiego MSW zdementowała informację. W całym kraju około 3 tys. osób zostało zatrzymanych za udział w zgromadzeniach masowych odbywających się bez zezwolenia, w tym około tysiąc w Mińsku i ponad 2 tys. w innych miastach. Państwowy Komitet Śledczy Białorusi wszczął sprawę karną dotyczącą masowych zamieszek i użycia przemocy wobec władz. Do starć doszło w większości miast Białorusi, także mniejszych. Władzę ograniczyły dostęp publiczny do Internetu oraz łączność telefoniczną. Zmobilizowano bardzo duże siły bezpieczeństwa, a ulice m.in. Mińska wypełnione były potyczkami protestujących ze służbami. Według niepotwierdzonych informacji, przedstawiciele lokalnych komitetów wyborczych odmawiali podpisana protokołów wyborczych, które przedstawiały wynik wyborczy odmienny od rzeczywistego. W niektórych przypadkach ogłaszali je do zgromadzonego przed komitetami wyborczymi tłumu.

Swietłana Cichanouska w poniedziałek podczas konferencji prasowej oświadczyła, że uznaje się za zwyciężczynię wyborów prezydenckich. Wynik wyborów nie został uznany przez jej komitet wyborczy. Cichanouska nie zamierza opuszczać Białorusi.

Międzynarodowa reakcja na wybory na Białorusi

Wydarzenia na Białorusi spotkały się z reakcją światowych przywódców. Wczoraj po godzinie 21:00 wspólne oświadczenie o sytuacji na Białorusi opublikowali prezydenci Polski i Litwy, Andrzej Duda i Gitanas Nauseda, pisząc: „Jako sąsiedzi Białorusi, apelujemy do władz białoruskich o pełne uznanie i przestrzeganie podstawowych standardów demokratycznych”.

W poniedziałek szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki zwrócił się do szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o zwołanie nadzwyczajnego szczytu RE w sprawie sytuacji na Białorusi. Według polskiego premiera mamy obowiązek solidarnie wspierać Białorusinów. Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w rozmowie z PAP powiedział, że pierwsze powyborcze decyzje władz Białorusi nie dają podstaw do optymizmu. Szef MSZ dodał, że choć nie rolą Polski jest rozstrzygnięcie o ważności wyborów na Białorusi, to nie możemy uznać, że spełniły one standardy demokratyczne.

„W Europie nie ma miejsca na prześladowanie i brutalne represje wobec pokojowych demonstrantów. Prawa podstawowe na Białorusi muszą być szanowane. Wzywam władzę Białorusi do zapewnienia dokładnego zliczenia i opublikowania głosów we wczorajszych wyborach” – napisała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na Twitterze.

Oprac. Mateusz Krawczyk

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Warto przeczytać