Reklama
Reklama

Białoruś transmituje wywiad z Romanem Protasiewiczem. Ambasadorowie UE zgadzają się na zakaz przelotów przez UE dla białoruskich linii

Share on facebook
Podziel się
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj
Białoruski dziennikarz Roman Protasiewicz, który został aresztowany po tym, jak samolot, którym podróżował został zmuszony do lądowania w Mińsku, pojawił się w telewizji państwowej w wywiadzie, który według rodziny i działaczy był prowadzony pod przymusem.
Reklama

Protasiewicz – współzałożyciel i były redaktor opozycyjnego kanału Telegram Nexta, który rozpalał antyrządowe demonstracje – przyznał się do wezwania do protestów w zeszłym roku wobec sfałszowanych wyborów prezydenckich. Pod koniec 1,5-godzinnego wywiadu, który w czwartek wieczorem wyemitowała białoruska państwowa stacja ONT, Protasiewicz zaczął płakać i zakrył twarz dłońmi. Ojciec 26-latka, Dmitrij Protasiewicz, powiedział, że nagranie było wynikiem „nadużyć, tortur i gróźb”. „Znam mojego syna bardzo dobrze i wierzę, że nigdy nie powiedziałby takich rzeczy” – powiedział AFP. „Złamali go i zmusili do powiedzenia tego, co było potrzebne”, powiedział, dodając, że oglądanie wywiadu sprawiało mu ból.

„Jestem bardzo zmartwiony.” Władze białoruskie oskarżają Protasiewicza o organizowanie masowych zamieszek, za co grozi mu 15 lat więzienia. Liderka opozycji Swiatłana Cichanouska w piątek powiedziała, że „Wszystkie takie filmy są kręcone pod presją. Nie musimy zwracać uwagi nawet na te słowa, ponieważ są one robione po torturach… Zadaniem więźniów politycznych jest przetrwanie” – powiedziała reporterom. „Z pomocą przemocy można sprawić, by człowiek mówił, co chce” – powiedziała podczas wizyty w Warszawie Cichanouska, która w zeszłym roku wystąpiła przeciwko Łukaszence w wyborach prezydenckich.

„Czysta propaganda”

Przed transmisją niezależna grupa prawnicza Wiosna powiedziała, że  Protasiewicz musiał być zmuszony do mówienia przez białoruskie służby bezpieczeństwa. „Wszystko, co powiedział Protasiewicz, zostało powiedziane pod przymusem – przynajmniej pod przymusem psychologicznym” – powiedział w czwartek AFP szef Wiosny Alaksandr Bialacki

Protasiewicz i jego dziewczyna Sofia Sapiega, lat 23, zostali aresztowani w Mińsku 23 maja po tym, jak Białoruś wezwała wojskowy odrzutowiec, aby zawrócić samolot linii Ryanair na trasie Ateny-Wilno, którym podróżowali. Oskarżono ich o pomoc w koordynowaniu historycznych demonstracji, które wybuchły po kwestionowanej reelekcji Łukaszenki w sierpniu zeszłego roku. Zaraz po aresztowaniu zarówno Protasiewicz, jak i Sapiega pojawili się w filmach ze „zeznaniami”, które według ich zwolenników zostały również nagrane pod przymusem i są powszechną taktyką reżimu wywierania nacisku na krytyków.

W odpowiedzi na aresztowania Unia Europejska zabroniła białoruskim przewoźnikowi Belavia wykonywania lotów na lotniska w bloku i wezwała linie lotnicze z UE, aby te omijały Białoruś. W piątek ambasadorowie państw UE dali zielone światło dla zakazu przelotów przez przestrzeń powietrzną Unii Europejskiej i zakazu lądowania na lotniskach w UE dla wszystkich białoruskich przewoźników lotniczych.

foto: Sylwester Krawczyk – Fotografia

Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Reklama

Warto przeczytać